8 listopad, 2009 - autor: Caviardage
Znikąd dłonią madonnę w czerni, co patrzy w przestrzeń pustymi oczami. One szukają, one czekają. Madame o bladej cerze, gdzie czai się cierpienie lipca. Jej dłonie odmierzające przestrzeń samotności, w których mieści się pustka. Przenikanie czerni i zatarcie granicy. Znikąd ręką jakby znikąd miłością. To na nią czekała, jeszcze nieświadoma? Pomiędzy mężczyzną, którego nie ma, a kobietą… też zaciera się granica. Która jest nim. On… gdzie on jest?

Karolina Gruszka, fot. Jana Smagi z sesji promującej spektakl "Lipiec" w reż. Iwana Wyrypajewa
Napisane w about, fiszki, varia | 1 komentarz »
2 listopad, 2009 - autor: Caviardage
Po sennych dniach, bezsennych nocach… [parafrazując Czyżykiewicza]… wyszedłem na zewnątrz. Jakby siebie, choć przecież tylko do sklepu po nic. Gdzie zewnątrz miało powietrze świeże i uderzające do głowy, a brak pośpiechu i dnia środkowość… o radość. Potem wracam, z siatką i czuję tą domową duchotę, na którą nic nie pomoże otwarcie okna. Teraz już idzie ciemno…
W swoim statusie na jednym z portali społecznościowych napisał, że prawdziwe życie dzieje się w skrzynkach odbiorczych…
… ileż radości sprawia dźwięk telefonu z informacją o tej krótkiej wiadomości tekstowej, czy lektura dawno oczekiwanego maila.
Jutro też powrót. Tam. Do wysokich okien.
Napisane w varia | Komentarzy: 3 »
29 październik, 2009 - autor: Caviardage
Śnił mi się…, w którym jego imię było wierszem wypisanym kredą na ulicy Chmielnej. Ludzie chodzili i deptali, nikt nie patrzył pod nogi. Gdy już prawie nie było znać liter, przyszedł jakiś pan i ogrodził miejsce. Wywiesił tabliczkę z informacją o nowym dziele sztuki nieznanego artysty…
Napisane w varia | Zostaw Komentarz »
27 październik, 2009 - autor: Caviardage
Zmieniłem czas na zimowy… zmieniłem czas na domowy, kiedy to rozkład dnia zostaje zachwiany, a jedyne co wyznacza rytm, to godziny przyjmowania kolejnych leków. Co dwanaście godzin, trzy razy dziennie w ciągu całego dnia, trzy razy do południa… I poranna cisza. Domu i okolicy… gdy wszyscy sąsiedzi wsiądą do samochodów i odjada do pracy, dzieci pójdą do szkoły, a emeryci zaszyją się w swoich pustych małych mieszkankach. Cisza, której tak chyba potrzebuję. Cisza inna od tej wieczornej, od tej samotnej. Nowy widok zza kuchennego okna i posadzka, która chłodzi stopy. Widok pustej ulicy, gdzie nikt się nigdzie nie spieszy.
Napisane w varia | Zostaw Komentarz »
19 październik, 2009 - autor: Caviardage
W rozmowie przy winie [także o winie i jej poczuciu] powiedział mi, że można jednocześnie kochać i nie lubić… I nie ma w tym nic dziwnego, nie ma w tym nic wyrodnego. Chcę więc w to wierzyć i nie czuć się winnym. Ale to znowu chyba czysta semantyka.
Napisane w varia | Komentarzy: 5 »
17 październik, 2009 - autor: Caviardage
… widać w najdrobniejszych gestach i spojrzeniach. Coś, co mogłoby umknąć w pierwszej chwili osadziło się w tym mieszkaniu, jego ścianach i sprzętach domowego użytku i nie-użytku. Tam parę zdjęć, drobiazgów i to czego nie można dotknąć, a jedynie poczuć. I jest mi dobrze… jest mi tam prawie u siebie. Choć trzeba wyjść, trzeba wrócić nad ranem i zostawić ich sobie samym, by mogli tworzyć dom o jakim marzę. Nie mieszkanie… Dom, w którym dwóch mężczyzn dopełnia przestrzeń i wzajemnie siebie. Kiedyś… [mając na myśli przyszłość, a nie przeszłość]
Napisane w varia | Zostaw Komentarz »
17 październik, 2009 - autor: Caviardage
Napisane w varia | Wprowadź swoje hasło, aby zobaczyć komentarze