[Sentymentki] Ognisko

To chyba była późna jesień, bo dziadziuś rozpalał ognisko. W miejscu, gdzie latem rosły ziemniaki, układano wielki stos ze starych szmat, gałęzi, zgrabionych liści i innych rzeczy do spalenia. Wtedy nikt nie przejmował się dziurą ozonową, ociepleniem klimatu, smogiem i uwalnianiem dwutlenku węgla do atmosfery. Byliśmy mali. Nie pamiętam siebie, pamiętam za to jak wyglądała siostra. Mała dziewczynka w białych rajstopkach na nogach, które wyglądały jak małe serdelki. Ubrana w białą wełnianą czapkę i jasnobłękitną kurteczkę. Kurtka musiała być już stara i znoszona, bo któż przy zdrowych zmysłach pozwoliłby tak ubranemu dziecku bawić się przy ognisku. A może ten ubiór miesza mi się z innym nieistotnym wspomnieniem. Nie pamiętam czy w tym ognisku smażyliśmy kiełbaski, nie pamiętam czy pieczone były ziemniaki. Dziś ta scena jawi mi się jak z książeczki o Muminkach, gdzie cała rodzina zbiera się dookoła ogniska, trzyma za ręce i śpiewa do boga ognia. Najpewniej jednak grzebałem w ziemi patykiem, rozgarniałem resztki popiołu i cieszyłem się, gdy dziadziuś pozwolił dorzucić mi do ogniska kolejną partię do spalenia. Miałem kijek, więc może były i te kiełbaski. Najistotniejsza była jednak ta czapka. Biała czapka mojej siostry. Jak wędkarz z wędką z kija próbowałem nadziać na nią wełnianą czapkę mojej siostry. Kijek wkręcił się między oczka wełny, a pociągnięty wydefilował nad ognisko, w którym czapka z sykiem i skwierczeniem topienia się została spalona i rozpadła się w popiół. Zapewne ktoś płakał. Pewnie siostra, ja zaraz po niej, bo pewnie byłem skarcony, a przecież nie chciałem, miała to być jedynie zabawa. Choć w innej wersji tej opowieści czapka została z głowy przeze mnie ściągnięta i ręką w ogień rzucona. Finał jednak był ten sam.

 

Reklamy

Jedna myśl na temat “[Sentymentki] Ognisko

  1. Zadziwiające, jak podobne mamy wspomnienia.
    Dla mnie te jesienne ogniska to też szczególne miejsce w głowie, tylko ja nie spaliłem czapki siostrze!
    Ważny natomiast jest zapach dymu z palonych liści. Intensywny, snujący się po wąwozach.
    Obłęd.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s