„Uczeń” – D. A. Powell
[tłum. Szymon Żuchowski, w: „Plamy z musu / How must might stain”]

Jak to się dzieje, że tak na mnie wpływasz:
z nieodłącznym garbem, w przekrzywionym kapeluszu,
obnosisz kluskowate wybrzuszenie na miednicy –
jakbyśmy mieli skupiać się na kolejnej rzeczy podczas
striptizu wszystkich twoich strof i twoich wersów –
ono wciąga mnie w twoje wnętrze jak nęcąca piwonia,
aż staję się ledwie mrówką, której dziwnym zadaniem
jest zbierać płyn perlący się w tobie; i nieść go ku światłu.

Chyba nigdy nie napisałem prawdziwego wiersza. Urywki
moich niegrzecznych snów, spiętrzone na biurku
całe popołudnie wyczekują mrocznego nadejścia Słowa.
Kiedy przyjdziesz, otwórz notes, i recytuj,
jestem tylko uczniem i mam oporny umysł ucznia.
Ty kierujesz szkołą. Więc musisz dać mi szkołę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s