Terminalni – Karol Graczyk
[z tomu: „Przełomy”, Mikołów: Instytut Mikołowski, 2015]

Mamo, musiałem się wyprowadzić, najwyższy czas.
Poznałem dziewczynę, jest śliczna i mądra.
Piliśmy sporo wódki, ale nie martw się,
po pierwszej fascynacji przeszła nam też wódka.

Później się pogubiłem, pracoholizm jest piękny
i straszny, jak wszystko, co piękne.
Później pogubiła się ona, ale odnaleźliśmy się
w końcu. W pracy jest średnio, mimo to jest nieźle.

Nie czuję się szczęśliwy, mam tak od zawsze,
ale terminalni (to ci, mamo, którzy znają już
wszystkie rychłe terminy) uważają, że to lepsze,
niż nie czuć nic. Ufam im. Bardzo chce im ufać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s