1930-15.08.2013

Jeszcze gdy wszystkie serwisy informacyjne nie podały do publicznej wiadomości o, dzwonię do niego skąd wie. Sekundę później rozbłysły serwisy informacyjne i nagle każdy był znawcą, literaturoznawcą i teatrologiem, a co najważniejsze wielbicielem. Wie, zna i czytał. Na pewno coś czytał i może się wypowiedzieć. Każdy czuł się w obowiązku dania świadectwa i zadumania się nad tym co pozostało. „Proszę Państwa, zastanówmy się teraz nad tym, co pozostawił po sobie?” W miejscu i w czasie. Nie czas i nie miejsce.

Dzwonię i rozmawiamy jak zwykle. On o książkach, które recenzuje, ja o tym jak nie-czytam i nie-piszę, choć już dawno powinienem skończyć. Z rozmów jak zawsze. To był impuls, biorę do ręki telefon, choć boję się tych zawsze pierwszych słów. Jeszcze niepewnych i wyjąkanych, czy może, czy może rozmawiać? O dziennikach tych, w których pogrążam się i cyzeluję słowa dramatis personae. O tym jak wszyscy i jak nikt i nikogo, kto przychodzi do mnie i do mojego mieszkania. Wpadam w słowotok i wiem, że już muszę kończyć. Jeszcze tylko parę słów żalu z powodów wszelakich, odległości i braku słów. Bo ja, bo ja właściwie chciałem powiedzieć, że tak po ludzku to oczywiście, przykro mi było gdy noblista i noblista i nawet z powodów historycznych zainteresowała mnie śmierć tamtego i owego, ale teraz. Teraz jakoś tak inaczej. Tak, tak… w słusznym wieku.

A potem cisza.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s