„Nie chcę się rozpisywać. / Wakacje spędzam / jak płód.”

To uwalnianie ciała. Gdy trzeba zejść do podziemi i zdjąć ubranie. W ręku mały kwadrat ręcznika, który niczego nie osłoni, który niczego nie zabroni i nie ukryje podniecenia. Rozbiórka i obserwacja. I pozory zawstydzenia, czy też może właśnie brak pozorów. A każdy ruch jakby bardziej, z podwójnym znaczeniem. Wzrok często rozbiegany. Nie wiadomo czy to od alkoholu, czy od skutków ciała. Rozgrzania w saunie, po wielokroć. Rozgrzania na wskroś. Nagi wobec innych i oni wobec. Też chcą dotykać i być dotykani. Do końca. Też nie chcą spędzić wieczoru samotnie.

Nie mówi się samotny, mówi się singiel – upomina mnie znajomy.

Wspólnie jedziemy pod miasto, gdzie woda i piasek, gdzie też można nago, też można bez skrępowania. I choć dni były upalne tam spokój i delikatne podrygi wiatru – śmieję się, że od morza. I było mi dobrze i błogo, choć przez chwilę. Nie myśleć, nie czuć. Przecież nigdzie nie byłem i nie było mnie nigdzie. Tam tylko chwila, wykrojona z tych dni wolnych od pracy, od siebie.

Czas przeszły.

Reklamy

5 uwag do wpisu “„Nie chcę się rozpisywać. / Wakacje spędzam / jak płód.”

  1. A ja na odwrót, uparcie sam siebie poprawiam: „Nie jestem singlem, jestem samotny”…
    Fajna notka. Koresponduje nieco z jedną z niedawnych moich – też rozkoszowałem się ostatnio „brakiem skrępowania” na łonie (natury), nawet jeśli nie pełnym i w granicach (miasta)… ;-)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s