.od dni

I
Tutaj jest materac. W miejscu w którym wygrywam przestrzeń, przegrywając z samotnością 140 do 200. Wieczornie, po dniu, w miejscu osoby kładę laptop. Jego miejsce w miejsce samotności, na pozór i niepodobieństwo. W miejscu poduszki książka i wiersze nie.

II
Rano czasami, gdy dni wolne, lub wolne od czasu, wspólnie zjadamy śniadanie. Ja i oni. Budzi mnie pukanie do drzwi i zapach kawy. Jem, mało mówię, milczę. Czasami gdzieś razem wychodzą, gdy mam inne plany. Oznaczają się w miejscach i robią zdjęcia. Mnie ma na nich. Jestem gdzieś indziej, z kimś innym, na chwilę. Bywa, że i ja bywam. Po drugiej stronie obiektywu. Dalej mnie wtedy nie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s