obieg.

Znów idzie po łączach zero-jedynkowych w przestrzeń zdobycia pozbycia. Znów mam nadzieję, że słowa przecisną się przedrą na łamy, coś się zacznie, coś uprości. O ile można mówić o uproszczeniu w temacie. Tym bardziej się boję im bardziej chcę, choć gorsze może być tylko milczenie i brak zwrotu, choćby formułką.

Dostaje imprimatur i wysyła za mnie. Tak jest lepiej. W treści wysyła mi moje słowa i częściowo teksty stąd, z tu. Włożone w nie mój plik, w nie moje pole widzenia i zasięgu, stają się inne, jakby obce. Inna czcionka i miejsce. Oby miejsce i czas.

Ostatnia fraza z wiersza, który która staje się przestrogą, którą Sz. z upodobaniem mi mówi. Może więc jest w tym pewna prawda, pewna możliwość.

Jeszcze się zacznie.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “obieg.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s