Kiedy upadam

Te wszystkie tarcia i znaki na ciele. Które zostały. Ślad po wejściu na, wpadnięciu. Ciągły ślad po skoku. Otarcie o ramię, o drzwi, we krwi też przedramię gdy spadam. Blizna na palcu w kształcie półksiężyca. Zraniony, drapię strupy i zlizuję rany – pozbądź się stąd metafor.

Zwłaszcza, których nie widać. Po wyjściu, po braku, nie byciu, pozbyciu. Wyjeździe.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s