„Hello, Alone…”

Dziś znów nie poszedłem, nie wyszedłem. Zostałem. Wróciłem. To jest prostsze niż myślałem. Ignoruję ciało, które domaga się kolejnej partii ćwiczeń, ruchu i wytchnienia. Bezpiecznie jest wrócić do domu. Szybko jest wrócić. Kilka kroków od zniechęcenia do możliwości położenia się na łóżku i oddaniu się sobie. Wcześniej trzeba było uciekać w miasto, teraz nie mam nawet ochoty dzielić się z nim. W środku jest nie lepiej, ale jest po mojemu. Tutaj mam wpływ. Wstaję, siadam, wstaję, kładę się, siadam, idę do kuchni, wracam, siadam, podchodzę do okna. Ten widok.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “„Hello, Alone…”

  1. Kylinn

    dobrze znam ten stan…. ale to stan niebezpieczny, łatwo się przyzwyczaić, trudno potem z tego stanu wyjść… piszesz „w środku jest nie lepiej”, bo nie jest…

    Lubię to

  2. hmmm… czasem ważniejsze jest być […] niźli lepiej. przyzwyczajenie też trochę zajmuje, a jeśli nie ma wielkiej różnicy, to może szkoda tracić energię… po drodze przyda się na co innego :)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s