Dokąd wracałem

Znów z pustą walizką na książki wracałem. Gdy już dojechałem okazało się, że nie wziąłem kluczy. Mieszkanie było. Czekając na powrót do Miasta myślałem o tym, że w zasadzie już mnie tu nie ma. Poza paroma książkami i bezpańsko zostawionymi rzeczami.  Jej w domu też nie było.

Autobus przyjechał za pół godziny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s