Duszno

Znów nie sypiam i kręcę się, tarzam, zawijam w pościel. Po czasie kołdra ląduje na podłodze, a ja w pozie embrionalnej liczę. Czas do rana, pieniądze do końca, na początek. Tyle. Nigdy nie byłem dobry z matematyki. Tyle. Liczę na siebie. Do siebie.

Z nauk o lęku wiem, że to w środku trzeba zamordować. Zdusić i nie marnować tchu. Zamykam oczy i wstrzymuję. Po chwilowej szarpaninie serce zwalnia do poziomu. Powoli wyzbywam się z powietrza.

Wydech.

Reklamy

3 myśli na temat “Duszno

  1. „Rozgrzebana pościel rano. Trzeba sprzątnąć. Zlikwidować. Każdego dnia od nowa porządkować. Usuwać. Właściwie proste. Zgarnąć, otworzyć tapczan, wrzucić do środka. Tyle, że jest to bardzo stary grat, który dwa razy dziennie otwierały i zamykały trzy pokolenia rodziny. Jest ciężki, sprężyny już od dawna nie działają, więc trzeba dźwigać, podpierać kolanem, łapać zsuwającą się za tapczan pościel i w tak niewygodnym położeniu wpychać ją do skrzyni.”
    Jolanta Brach-Czaina, „Szczeliny istnienia”

    Polubienie

  2. Zaiste, każdy ma swoje algorytmy… Ważne że czasem działają; głowa do góry, to już niedługo :) Ja póki co cieszę się nocą, gdy mogę, przesypiam deszczowsze dni i czekam na słońce i gorąco, które prędzej czy później obezwładni większość ludzi, niektórym jednak dając krótki sen, i lekkie wstawanie rano. Ha!

    Polubienie

  3. mi daje niespanie rano i do południa. dopiero po południu zelżeje upał i duchota. cała reszta też nie pomaga.

    sporo potrzeba, żeby serce zwolniło do pionu.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s