Nie odpowiadając nie tracę tchu

Nie lubię gdy do mnie mówić rano. Tymczasem napomnienia i przestrogi, przed drogą w którą. Pytania ponad wszelką wątpliwość i potakiwania odpowiedzi. Bezkształtne słowa potwierdzenia. Tak pamiętam, tak mam, tak wiem, tak zrobię. Tak czyń. Aha.

Patrzę na zegarek i odliczam czas. Tyle na zagotowanie wody, tyle na lekkie przestudzenie herbaty by była zdatna do picia bez ryzyka, tyle na przygotowanie kanapek do zjedzenia, do pracy, tyle na poranną toaletę. Tyle na zdawkową odpowiedź czasu wytraconego, który doprowadza mnie.

Ale nie. Już nie hiperwentyluję ponad irytację, która mnie dopada. Wychodzę.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Nie odpowiadając nie tracę tchu

  1. Hmmm… tak jakbym skądś znał to… na szczęście już mija. Choć czasem mi skacze jeszcze ciśnienie … Choć mój algorytm jest inny, ale cóż, taki matrix ;-)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s