Sztuczne okna

I z dnia na dzień czuję się coraz bardziej przybity, ograniczony. Oddalam w kolejny czas swoje racje, marzenia, plany, spełnienia i nie. Poszedłem więc i zadłużyłem się na szczęście, kupując swój własny osobisty mały komputer, na jaki nie było mnie stać. Bankowy żargon, podpis i już nie jest mój. Leży na biurku i dubluje okno. Teraz tylko miesiąc w miesiąc trzeba opłacać haracz za szczęście, na które mnie nie stać.

Taki mały, ponad piętnastocalowy substytut nowego… życia? Nowe systemy, operacje, nowe ikonki. Porządki w dokumentach i dawno zapomnianych zdjęciach i historiach. Teraz tylko trzeba się wszystkiego na nowo nauczyć. Żyć nowym komputerem i pamiętać, że nie jest całym życiem… ani nadzieją.

Znów jak scena z amerykańskiego filmu o pisarzu siedzącym w kawiarni i piszącym powieś-ć swojego życia. Jest komputer, jest kawa… tylko ten dom.

Reklamy

6 myśli na temat “Sztuczne okna

  1. skojarzyło mi się ze znakomitą komedią amerykańską „Starsza pani musi odejść (zniknąć?)”, gdzie jest taki pisarz, co powieść napisać się uparł… Gorąco polecam. (Grażyna Torbicka)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s