Tuż przed snem myśli są inne.

Całe dnie myślę o słowach ukrytych w przedmiotach, zdarzeniach i. Układam, przestawiam, mebluję we frazy w mojej głowie. Z myślą o pisaniu – kłamię sobie, że jutro rano, że wieczorem przed snem, czy choćby na kawałku papieru. Zdań z niecodzienności.

Zanim podszedłem do stolika pisał coś w notatniku. Na blacie leżał „Kompleks Portnoya” z brązową postarzałą okładką WLu, którą tak dobrze znam. Jeszcze koniec, jeszcze kropka. Te magiczne ciągi słów, których widziałem ledwie zarys spod jego dłoni, zanim zdążył. Mówił o dwóch dobrych zdaniach początku, ledwie dwóch. Tych których tak bardzo mu pozazdrościłem. Dobrych zdaniach. Zapisu.

Piszę więc, w nadziei na słowa które przychodzą

 

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Tuż przed snem myśli są inne.

  1. przeczytałem ostatnio ‚sto lat samotności’ Marqueza i słowa same płyną, tylko nie zawsze w chwili, kiedy pod ręką jest coś do pisania.
    ściskam

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s