…ma mère

To jest jak scena, jak jedna ze scen w filmie o matce z wielu filmów. Gdy popołudniem wpada do pokoju i mówi jedziemy na cmentarz, zbieraj się. Drzwi się otwierają, drzwi się zamykają. Chwile wcześniej usiadłem zaspany po drzemce. Chciałem więc skorzystać z, przebrać się bardziej i umyć ręce, obmyć twarz. Zza drzwi toalety słyszę, że nie będzie czekać, aż się załatwię. Drzwi się otwierają, drzwi się zamykają… z głuchym, dudniącym trzaskiem. I chciałbym krzyknąć, chciałbym pobiec, ale się powstrzymuję. Tak chyba będzie lepiej… Choć ciągle dziwi brak obojętności, odporności.

Aż się załatwię.

Gdy każda rozmowa kończy się krzykiem, płaczem, albo o niczym o. Dziwi-ć się tym paru wymienianym w ciągu dnia zdaniom i szybkim odwrotom do swojego pokoju. Każde do swojego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s