Umiłowani bracia, siostry…

Czasem, tak jak małe dziecko mam nadzieję, że gdy tylko zamknę oczy to przestaję być widoczny, słyszalny. Zamknę drzwi, założę słuchawki na uszy i mnie nie. Siedzę więc cicho. Mnie nie. I mnie tylko brakuje. Dalej więc nic. Nie poradzę, nie uradzę… Nic więc nie robię. Ledwo radzę sobie sam ze sobą. Dalej jednak słyszę, przeżywam, czuję. Czuję?

Duszę się.

Gdy każde spojrzenie jak wyraz-y, o których boję się pisać. Gdy każde słowa i ton słów. To wszystko boli. To, co widzę w oczach i co czuję, czego nie. Kpina? Za co, za co, za co? Za pieniądze, za żadne pieniądze. Dziwi się, nie rozumie, nie umie zrozumieć, potrafić. Dlaczego miałbym chcieć? Jak mogę chcieć?

Fakt, że nie jest źle, nie sprawia jeszcze, że jest dobrze. Nie jest źle?

Dalej się nie czuję.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s