Bartka Arobala Poszukiwania

Im dalej od zdarzeń i miejsc tym bardziej, tym mocniej… Chciałoby się zachować. Parę zdjęć, które po wszystkim. Pamięć jest tylko w stanie zapomnieć i rozmyć obraz stworzony na obraz. Podobieństwo do zdjęć tutaj nie jest istotne. Tylko te wrażenia. Emocje, których…

Poszukiwania ich. Nasza rozmowa o sobie i siebie. Patrzenie i słuchanie. Wzrok jego czujny, uważny. Mój rozbiegany pomiędzy jego, a prace jego, które wszędzie. Tryptyk z portretów Charlotte Rampling, i inne które. Marzeniem o własnym, ale nie swoim, do powieszenia na ścianie. Wnętrze, jako dzieło sztuki. Portret artysty przełomu wieków. Ciepło i dziwny stan s-pokoju, wyciszenia. Aż chciałoby się ciało. Nagim ciałem przywrzeć do ścian, do podłogi, do ram obrazu wniknąć. Mała pracownia z duszą ukrytą w starej szafie, bibelotach i kwietnikach książek. Zdjęcia, które nie były w stanie oddać. Flesz, stop-klatka.

Charlotte RamplingPytam. Odpowiadam. Jestem cały-m znakiem, gestem, zapytaniem. Jak zwykle zbyt wiele Ja, zbyt mało mnie. Za dużo mówię. Stajemy naprzeciwko siebie i ćwiczymy nasze mięśnie tak, by poczuć się osadzonym teraz, tutaj. Od palców u stóp napiąć strunę po czubek głowy, każdym sobą. Oddech, zamknięte oczy i błysk flesza. Później rozprężenie ciało w słowie i znów napięcie… Jaką formę przybiera ciało gdy jest wolne? Czuję się jakby nagi. Mam ochotę się przytulić do niego, bo nagle poczułem się strasznie pusty, samotny i o-puszczony. Ciało puszczone w ruch, w podłogę, przybiera formę gotową do biegu z rękoma wyciągniętymi w poszukiwaniu drugiej części otwartości. Nie może być niewygodnie. I czuję jak przelewają się płyny w moich trzewiach, słyszę je i przez chwilę czuje wstyd. A może, to tak jak w jodze? Na początku ciało reaguje samo nim umysł się otwiera. Flesz, stop-klatka i podniesienie. Spływa ze mnie cały stres. Dopiero później, głęboką nocą, będzie bolała mnie głowa, będę w nią zachodził cóż właściwie się stało?

Pochyla się nad rysunkiem. Chodzę po mieszkaniu i kradnę dla siebie zdjęcia, jego opowieści o szkole i mitycznym mieście Szambala [Shambala]. Nie mogę się oderwać słów. Od tego miejsca, w którym chciałoby się.

Dopiero za prześwitem między framugą, a brzegiem drzwi do drugiego pokoju dostrzegam miejsce… Czuję się, jakbym dotknął intymności choć do teraz nie wiem, co widziałem i czego byłem świadkiem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s