Opowiedz mi siebie.

Może to kwestia nastawienia. Nie chcieć zostać pisarzem, nie chcieć napisać jakiejś książki, wydać jakiś tomik wierszy. Cała sztuka polega na chęci opowiedzenia czegoś, przekazania. Historia, której zostanę autorem widmo. Usunę się w cień i zostanę bajarzem zdarzeń. Sprawco-oprawcą, nienapisanego jeszcze, niewypowiedzianego świata stworzycielem. Świadkiem. Odchylę się od siebie, odlepię, by móc zanurzyć się w źródle inspiracji i natchnienia. Poczekać, aż z nacieku dnia zbierze się w dłonie woda.

[czytając: „1Q84”, „Autor widmo”, „Good night Dżerzi”]

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Opowiedz mi siebie.

  1. between

    to jest kwestia nastawienia. nic na siłę. nie chcieć mieć nad wszystkim kontroli, bo wtedy nie mamy jej nad niczym. nie chcieć wszystkiego robić intencjonalnie, bo gdy tego próbujemy znów tracimy kontrolę, oszukujemy się, a przede wszystkim tracimy czas. też chciałbym coś opowiedzieć, czasem to notuję. czasem wystarczy tydzień, żeby zmienić perspektywę. do przeżywania nie musimy dojrzewać, do napisania musimy. pozwólmy sobie na dojrzewanie.

    Lubię to

  2. between

    jest dojrzewaniem. czym częściej bijemy się z myślami, tym bardziej jesteśmy niedojrzali do tego, czego te myśli dotyczą. niedojrzałość nie jest wadą! wadą jest brak świadomości bycia niedojrzałym do … lub brak pogodzenia się z faktem. owoce dojrzewania mają niesamowity smak. sam czekam na kolejny sezon owocowania.

    Lubię to

  3. e tam. to nie ma znaczenia. nie dajmy sobie wmówić, że pisanie (ogólnie) tworzenie [także] dla pieniędzy, popularności i podziwu jest czymś złyyyyyym i wog’le niegodnym. to pomysł ostatniego stulecia maks. po prostu nowa poza i nic więcej. mozart pudrował perukę, buonarotti płaszczył się przed kardynałami, a dzisiejszy artysta udaje, że nie musi, udaje, że on ot tak, to jego peruka i długie białe pończochy.

    nie jesteśmy gimnazjalistami, żeby mieć „wyjebane na wszystko”. to żaden wstyd, że nam zależy.

    i nieprawda, że nic na siłę. siłownia jest na siłę, ciężary są na siłę, naderwane mięśnie i naciągnięte ścięgna są na siłę. ranne wstawanie na uczelnię i do pracy jest na siłę. siedzenie po nocy nad pracą czy zadaniami jest na siłę. dziesiątki razy darte kartki są na siłę. glina, rzeźba, kamień – na siłę. walenie w klawiaturę fortepianu przez 20 lat przez 5 godzin dziennie – na siłę. czasem trzeba się wysilić.

    ćwiczenie, jeśli choćby względnie sensownie wykonane, nigdy nie jest stratą czasu. może korzyści, które przynosi, nie ujawniają się od razu. ale gdzieś drzemią i procentują. kto się uczył języka, wkuwał słówka, tabelki itp wie. kiedyś – czasem po 2 latach, czasem po 5 a czasem po 25 – sprawi to, że się siądzie w fotelu z obcojęzyczną książką i ją przeczyta.

    fajnie byłoby nie mieć oczekiwań, bo brak oczekiwań to brak rozczarowań, ale granica między quasi-buddyjskim luzem a apatią jest jedną z granic ostatecznych.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s