Parzydełko

Pamiętam gdy siedziałem w jej gabinecie ze zwichniętą ręką, a ona trzymała nad nią wahadełko. Kręci się, kręci. Uśmiechałem się trochę nieśmiało, trochę z powątpiewaniem gdy ona położyła na mnie swoje ręce i poczułem ciepło… całkiem inne niż to, które jest odczuwalne gdy ktoś dotyka. Dotknęła mnie i było w tym coś więcej. Ciepło, by po chwili poczuć przejmujący chłód i całkiem inny rodzaj… energii? Coś więcej niż siła autosugestii, coś więcej niż zwykła zabawa. Poczułem ulgę, rozprężenie ciała i tego czegoś co „sie-działo” w mojej ręce. I uwierzyłem… choć nadal to dla mnie dziwne. Chciałbym móc znów tego doświadczyć, porozmawiać z nią o tym. Poczuć.

A teraz, on mi mówi, żebym tego nie zakładał. To mnie rozprasza i rozprasza patrzących na… A gdy mu powiedziałem jak i skąd, zdziwił się i stwierdził, że to nie natura, że ktoś to nosił i to widać, to hmm… czuć. Czuć, że to mnie ogranicza, i blokuje w pewien sposób. Może nawet ogranicza w tym, czego chciałbym doświadczyć, co chciałbym osiągnąć. Może zwłaszcza w tym. Jego parę słów o czakrach, słów które mi się wymykają, ale trafiają w jakieś dziwne sedno, w punkt, z którego już nie ma odwrotu. Brać to na wiarę? Po powrocie do domu, jednak zdejmuję to z szyi i już więcej nie zakładam. Nie założę? Czekam na coś, co będzie moje. Tylko moje i tylko dla mnie. Z przeznaczeniem…

Reklamy

3 myśli na temat “Parzydełko

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s