Szerokie okno… [Express yourself]

Tym razem było inaczej. Inny ja. Ja, w wersji bez. Bynajmniej nie chodzi o brak, o nieobecność, o personifikację… i wyrażanie się przez to. Po prosu bez… czyli inaczej. Sam na sam z innymi. Alkohol też nie miał z tym nic wspólnego, ani ludzie, czy miejsce. To tylko ta podróż w noc, w inną ze stron, w inne rejony miasta. Inny przycisk w windzie, inna klatka schodowa i ściany. Okno, bynajmniej nie wysokie… okno szerokie z widokiem na las. I chyba… mógłbym się przyzwyczaić do tego widoku.

Tylko dlaczego właśnie akurat o tym. Bo przecież to wszystko nie wszystko… Cała reszta kryje się gdzieś pomiędzy. Gdzieś w.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s