Semantyka

Kiedy znów jestem w domu… z długiego nie-bycia wracam sam do siebie. Uświadamiam sobie – w myśl starego porzekadła – że wszędzie dobrze, ale w domu… i tak dalej… i tak dalej. Tylko wciąż brakuje słów, które tak dobrze oddaje język angielski. Ta drobna różnica pomiędzy home, a house…

Będąc poza… albo chociaż starając się być poza, ciągle łowiłem zdania z książek, nad którymi nie mogłem przejść do porządku dziennego. Jak choćby nad Lessing i… znów ta miłość. Shakespeare wyłowiony spomiędzy jej kart.

„Tragedia Króla Ryszarda Drugiego” – William Shakespeare
[akt I, scena 3, przeł. Maciej Słomczyński;
cyt. za: „Znów ta miłość” Doris Lessing]

„Czy człowiek może utrzymać żar w dłoni
wmawiając sobie, że to lód z Kaukazu?”

Wiele przemyśleń, które ulotniły się zbyt szybko, nigdzie nie zapisane. Ledwo pomyślane, a już przeszłe, uznane za niebyłe. Może wrócą… jak i ja wróciłem.

Reklamy

4 myśli na temat “Semantyka

  1. Tak, ja też, gdy trzeba dotknąć tematu domu, przechodzę automatycznie na angielski. Wszak ‚home’ to nie to samo, co dom rodzinny. Nieprzekładalność języków zachwyca.

    Szekspir jest niesamowity. Uwielbiam.

    I myśl trzecia, wszystko wraca. Prędzej czy później. Proszone czy nie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s