Jak z obrazu…

Lubię to proustowskie ukłucie w środku. Nagły błysk myśli nieposkromionej, nieogarniętej. Jak błysk flesza… stopklatka. I cały ciąg skojarzeń… jarzeń i prześwietleń. Wspomnień związanych z zapachem, dźwiękiem, obrazem. I prześladuje mnie ostatnio książka Jacka Woźniakowskiego „Ze wspomnień szczęściarza”. Właśnie wczoraj opowiadałem eŁ. jak bardzo zdjęcie z okładki przypomina mi obrazy Jacka Malczewskiego. Muszę sprawdzić kto jest autorem tej fotografii.

Jacek Woźniakowski - "Ze wspomnień szczęściarza"
Ze wspomnień szczęściarza / Jacek Woźniakowski. - Kraków: Znak, 2008
Reklamy

3 myśli na temat “Jak z obrazu…

  1. Zrób zdjęcie jak obraz zapamiętany, wyśniony, wymarzony. Obejrzyj i zrób następne, jeszcze lepsze. ;-)

    Polubienie

  2. ależ dawno Cię nie odwiedzałam… wchodzę a tu informacja o zmianie adresu… więc jestem teraz tu…. ach uwielbiam Twój styl pisania :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s