Zapach miłości

Parę zdarzeń, spotkań i pozycji horyzontalnych w tak zwanym między czasie, z  tak zwanej samotności i potrzeby ciepła, potrzeby bliskości… Teraz uciekam od horyzontów, teraz… tu i teraz. Wystarczyło tylko parę tygodni, parę dni, by odległość pomiędzy nami zwiększyła się wraz ze zmniejszeniem się ilości kilometrów. Teraz… jesteśmy niejako obok, a odlegli od siebie o całe eony lat.

Biegniemy ramię w ramie przez Muranów do autobusu. Jest ciemno, a zimne powietrze rozsadza płuca. Jest dobrze. Ten bieg sprawia że jest dobrze. A łapanie oddechu na ławce w oczekiwaniu jest zadziwiająco przyjemne… i rumiane policzki od wieczornego chłodu. Wcześniej oglądałem ich odremontowane mieszkanie. Przyjemnie było czuć pod palcami wszystkie kształty, faktury… Zapach nowości, ale i miłości już hulającej po jeszcze nie do końca urządzonych pokojach… Ale czy miłość pachnie?

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Zapach miłości

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s