1.
Zahipnotyzowany wpatrywałem się w telewizor. Wyszła mówiąc do mnie. Usłyszałem tylko szczęknięcie drzwi i jej nieobecność. Jeszcze to wszystko do mnie nie dotarło. Jakby w nadziei przesłyszenia tego dźwięku wyjścia, chodziłem po domu szukając jej jakby całą wieczność kilku minut. Po chwili wróciła trzymając siatkę z ziemniakami i kompot do obiadu.
I ta bezradność w jej głosie gdy pytałem dlaczego mnie zostawiła, że myślałem.
Nawet nie pamiętam ile mogłem mieć lat. To nie wraca do mnie.
Wczoraj znowu wyszła.
2.
Mówimy z Sumonem o momentach gdy milczy się na odległość i nie wiadomo. Rozstanie przez zaniechanie, milczenie i niespotkanie nie napisanie i nie. Ktoś też nie chce.
3.
Czasem wstydzę się myśli, gdy nie odbiera telefonu, lub dłuższy czas nie oddzwania. O wypadku samochodowym, o zawale, zasłabnięciu, wylewie. O jej śmierci.
24 Styczeń, 2012 o 22:55
Czytam powieść kolegi…
24 Styczeń, 2012 o 23:34
Ad. 3
Ja sobie w myślach życzyłem, wyobrażałem…
25 Styczeń, 2012 o 18:49
wyobraźnia jest czasem naszym największym wrogiem…