Kręci się ziemia.

Po nocy, która niczego nie zmienia, bo znów się wraca do siebie dodając plus jeden do stanu skupienia na dniu. Nowy dzień, nowego roku, nowego starego mnie. Wracam na przedmieścia, chciałbym napisać do siebie. I ten nakaz, że trzeba wyjść, potem trzeba wrócić. Trzeba się śmiać i bawić w tę noc końca roku początku. Trzeba się zapomnieć. Rano przypomnieć o tym kim się jest, było i kim się nie będzie. Choć już dawno nie poznaję siebie gdy myślę o przeszłości.

Czasem też myślę, że nie wychodzę, by nie musieć wracać.

Odpowiedzi: 2 do “Kręci się ziemia.”

  1. Kylinn mówi:

    ja też od dawna siebie nie poznaję, a raczej poznaję nowo…

  2. Rubuk mówi:

    [Z] Czasem myślę, że wcale nie trzeba, no prawie ;-) Ziemia się kręci tak czy tak, a na niej miliardy rozedrganych cząsteczek, skupionych jakimś przedziwnym trafem w monady, płynące każda w swym rytmie przez czasoprzestrzeń. Nota bene wypełnioną głównie pustką. Odkryłem [...] właśnie, że jakaś część mnie wróciła z długiej podróży. Nie muszę już pisać do siebie. Tylko ciekawe, jak długo.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.