Z założenia

Jakbym miał nie swoje. Dłonie w rękawiczkach, które zawsze gubiłem. Jak te z dzieciństwa jednopalczaste, przewieszane przez rękawy kurtki. Mówiłem, że nie chcę, nie potrzebuję, nie lubię i nie. To skrępowanie, w tym skrępowaniu pociły mi się ręce i nie umiałem się odnaleźć, tak jak tych pojedynczych sztuk zgubionych w drodze. Już lepiej zgubić parę i nie żałować, nie szukać.

Jak w wierszu.

Temperatura nie schodzi i nie ma śniegu tego roku. Zakładam jednak na ręce nowe rękawiczki. Nie ważne niedopasowanie do rąk, do kurtki nie płaszcza i nie zimy. Zakładam rękawiczki i czuję się trochę. Jakby bardziej.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.